W poprzednim wpisie technicznym omówiłem głównie dwa sposoby tworzenia portalu społecznościowego oraz wspomniałem o technice w jakiej realizuje się hot-spoty. Tym razem chciałbym rozwinąć temat i przybliżyć wady oraz zalety omówionych technologii.
Na początek sposób tworzenia portalu. Zastosowanie jakiegokolwiek CMS znacząco ogranicza możliwości rozbudowy serwisu, szczególnie jeśli chodzi o innowacyjne pomysły. Zaś jedynie innowacja może doprowadzić do sukcesu w tej kwestii, ponieważ portali społecznościowych na rynku istnieje już dość wiele i mają stałą oraz ugruntowaną pozycję. System zarządzania treścią można wykorzystać w przypadku startu prostego, mało innowacyjnego projektu, jednak w przypadku sukcesu i dalszego rozwoju prowadziłoby to do konieczności zmiany sposobu zarządzania systemem.
Znacznie bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem wydaje się być więc zbudowanie serwisu od podstaw. Dzięki temu z pewnością będzie on mniej skomplikowany, będzie można także zastosować różne „fajerwerki”, które niektórzy użytkownicy lubią – inni nie. Dla przykładu programiści Facebooka zbudowali go w dużej mierze opierając się na skryptach wykonywanych po stronie klienta, dzięki czemu wiele pól wysuwa się automatycznie bez konieczności przeładowywania strony. Ja zawsze miałem jednak mieszane uczucia co do tego serwisu, być może dlatego, że jego obsługa jest mało logiczna. Budowa serwisu od podstaw umożliwia także skorzystanie z najnowszych możliwości jak standard XHTML 5, który jest aktualnie jeszcze w trakcie budowy.
Z drugiej jednak strony budowa serwisu od postaw jest bardzo kosztowna. Na starcie projektu zawsze należy liczyć się z kosztami uruchomienia portalu, które nie ograniczają się jedynie do utworzenia serwisu internetowego. Tutaj wygrywa CMS.
Jeśli chodzi zaś o hosting to warto pamiętać, że kupno samego hostingu (przestrzeni dyskowej) ma dość duże ograniczenia – nie gwarantuje dostępnej mocy obliczeniowej procesora czy pamięci RAM, co może zmniejszyć szybkość ładowania stron. Szczególnie gdy skrypt generujący witrynę jest skomplikowany. Pośrednim rozwiązaniem stosowanym przy średnim obciążeniu są serwery wirtualne, jednak i tutaj napotykamy na ograniczenia spowodowane tym, że taki serwer nie jest w stanie obsłużyć ogromnej ilości użytkowników. Wtedy trzeba pokusić się o (najdroższe) serwery dedykowane lub kilka takich serwerów pracujących równolegle.
Wracając jeszcze do serwerów wirtualnych, są one dość nową techniką, ponieważ ostatnio w ogóle w modzie jest wirtualizacja wszystkiego czego się da. Polega to na tym, że na jednym fizycznym serwerze wyróżnia się wiele wirtualnych, zaś każdy z wyróżnionych zachowuje się tak jakby istniał fizycznie (posiada swój system operacyjny, RAM i procesor). To wszystko jest jednak współdzielone na jednej platformie, dzięki technice wirtualizacji. W przyszłości należy się spodziewać ciągłego doskonalenia tej techniki , która jest dosyć nowa (nie wspominając o ciągłym wzroście mocy obliczeniowej komputerów, co jest raczej oczywiste).
Wracając jeszcze do serwerów wirtualnych, są one dość nową techniką, ponieważ ostatnio w ogóle w modzie jest wirtualizacja wszystkiego czego się da. Polega to na tym, że na jednym fizycznym serwerze wyróżnia się wiele wirtualnych, zaś każdy z wyróżnionych zachowuje się tak jakby istniał fizycznie (posiada swój system operacyjny, RAM i procesor). To wszystko jest jednak współdzielone na jednej platformie, dzięki technice wirtualizacji. W przyszłości należy się spodziewać ciągłego doskonalenia tej techniki , która jest dosyć nowa (nie wspominając o ciągłym wzroście mocy obliczeniowej komputerów, co jest raczej oczywiste).
Kolejnym aspektem jakim chciałbym poruszyć w tym wpisie są hot-spoty. W większości są to urządzenia pracujące w standardzie 802.11b/g, który pracuje na częstotliwościach 2.4 GHz. W dzisiejszych czasach pasmo to uważa się za „zapchane”, szczególnie w dużych miastach. 802.11g, który w teorii ma prędkość transmisji 54 Mb/s w rzeczywistości nigdy nie przekroczy 22 Mb/s (udowodnione matematycznie). Hot-spoty, które będziemy wykorzystywać z pewnością nie będą służyć wyłącznie do korzystania z naszego serwisu, tylko jak inne – umożliwią po prostu korzystanie z internetu. Aby zachęcić użytkowników dobrze byłoby oprócz usług naszego serwisu zaoferować im także w miarę stabilny dostęp do internetu.
Zatem potrzeba będzie zastanowić się nad techniką transmisji radiowej. Niecały rok temu wszedł do użytku standard 802.11n, który nie dość że może wykorzystywać mniej zatłoczone pasmo 5 GHz, osiąga znacznie wyższe szybkości transmisji. Wykorzystanie tego standardu dałoby większej ilości użytkowników lepsze parametry transmisji, co w przypadku sieci NGN będzie z pewnością bardzo ważne.
Ostatnim z ograniczeń istniejących technik na jakie napotykamy przy instalacji hot-spotów jest łącze internetowe. Zakładając, że nikt oprócz TPSA nie posiada ogólnokrajowej infrastruktury należy przyjąć, że zostaniemy zmuszeni do zakupu łącza od któregoś z operatorów dostępnych na danym obszarze (nie będziemy budować własnej infrastruktury). Najbardziej popularnym sposobem dostępu do internetu jest obecnie standard ADSL i taki dostęp z pewnością będzie u nas dominujący. Najszybszy ADSL jest w stanie zaoferować około 20 Mb/s co w zupełności wyczerpałoby potrzeby w przypadku użycia routera w standardzie 802.11g, jednak w przypadku 802.11n można byłoby pokusić się o szybsze łącze. Większe prędkości transmisji można osiągnąć jednak jedynie w przypadku bliskich odległości od centrali (VDSL), co jest raczej rzadkością (dodatkowo standard jest w trakcie testów TPSA, a dystrybucja masowa planowana jest na 2011 rok). Z pewnością w dużych miastach, takich jak Warszawa alternatywą będą operatorzy kablowi, oferujący większe szybkości transmisji.
Na obszarach turystycznych, odległych od miast problem zainstalowania łącza może się nasilić. Może okazać się, że jedynym dostępnym sposobem będzie internet bezprzewodowy. Problem można byłoby rozwiązać instalując łącze w standardzie UMTS/HSPA, jednak taki internet ma ogromne wady. Nie dość, że ilość przesłanych danych jest ograniczona, to transmisja jest wolna, zaś abonament wysoki. Dlatego na trudno dostępnych terenach można rozważyć możliwość uruchomienia własnej infrastruktury celem rozwiązania problemu. Często spotykanym rozwiązaniem jest instalowanie łącza ADSL oraz „przedłużenie” go do punktu docelowego drogą radiową. Nie jest to łatwe w realizacji, jednak z pewnością znacznie lepsze rozwiązanie od HSPA.
Dlatego biorąc pod uwagę trudności z instalacją hot-spotów będę nakłaniał resztę zespołu, aby starać się wykorzystać już istniejące hot-spoty w ramach współpracy z ich właścicielami. Co o tym sądzicie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz